Tag: cyfryzacja

Cyfryzacja informacji w transporcie towarowym: Rada przyjmuje nowe przepisy

7 kwietnia 2020 roku Rada Unii Europejskiej przyjęła nowe przepisy, dzięki którym firmom z sektora transportu towarowego będzie łatwiej przekazywać władzom informacje w formie cyfrowej.

Większa cyfryzacja transportu towarowego i logistyki zaoszczędzi firmom sporo kosztów. Sprawi też, że sektor transportu zyska na wydajności i zrównoważoności.

26 listopada 2019 r. prezydencja i Parlament Europejski osiągnęły wstępne porozumienie. Uzgodniony tekst przepisów został zatwierdzony przez Komitet Stałych Przedstawicieli (ambasadorów państw członkowskich) 18 grudnia 2019 r. To porozumienie polityczne Rada potwierdziła 18 lutego 2020 r.

Dzięki nowym przepisom powstaną jednolite ramy prawne umożliwiające stosowanie elektronicznych informacji we wszystkich rodzajach transportu towarowego. Wszystkie właściwe organy publiczne będą zobowiązane do przyjmowania elektronicznych informacji przez certyfikowane platformy, jeżeli firmy będą chciały tą drogą przekazywać dane potwierdzające spełnienie wymogów prawnych. Niemniej dane nadal można będzie przedkładać w formie papierowej, jeżeli sama firma taką formę preferuje.

Obecnie firmy transportu towarowego i inne podmioty biznesowe z branży posługują się w większości dokumentami papierowymi.

Co dalej?

Wtorkowe głosowanie, przeprowadzone w procedurze pisemnej, oznacza, że Rada przyjęła swoje stanowisko w pierwszym czytaniu. Akt musi teraz zostać przyjęty przez Parlament Europejski w drugim czytaniu, a następnie ukaże się w Dzienniku Urzędowym.

Nowe rozporządzenie wejdzie w życie 20 dni po publikacji. Zanim wejdzie w życie obowiązek obligujący organy publiczne do przyjmowania elektronicznych informacji, Komisja określi odnośne specyfikacje techniczne.

Gotowość do inwestowania i ponoszenia większego ryzyka – nie bać się zmiany

Cyfryzacja otwiera drzwi do “inteligentnego” świata. W takim świecie zasięg działania firm w nim funkcjonujących rozszerza się wielokrotnie. Nowoczesna technologia zapewnia infrastrukturę, która umożliwia osiągnięcie każdego celu – szybciej, łatwiej i bezpieczniej niż kiedykolwiek wcześniej. Ryzyko maleje, a szanse rosną.

Za decyzjami firm logistycznych o inwestycjach w digitalizację stoją przede wszystkim: możliwość optymalizacji procesów, redukcji obciążeń administracyjnych oraz zwiększenie przepływu pracy. Operatorzy logistyczni, którzy nie będą chcieli pozostać z tyłu za konkurencją i nadążyć za coraz większymi potrzebami klientów, będą musieli postawić na cyfryzację. Ma ona zmienić oblicze transportu i logistyki już w ciągu 5 najbliższych lat. Jak wynika ze sporządzonego przez PricewaterhouseCoopers raportu pt. „CEE Transport & Logistics TrendBook 2019”, aż 68 proc. prezesów spółek z tej branży na świecie, spodziewa się zmian w podstawowych technologiach świadczenia usług. Z kolei 65 proc. z nich oczekuje zmian w kanałach dystrybucji. Według ekspertów PwC jednym z pięciu głównych trendów, które będą kształtowały polski i wschodnioeuropejski rynek transportowy i logistyczny, jest właśnie cyfryzacja.

– Jednym z najważniejszych trendów mających wpływ na wszystkie sektory gospodarki jest digitalizacja. Jeśli chodzi o transport i logistykę, ona również pozostaje pod wpływem cyfrowych rozwiązań, widzimy jednak inne, równie istotne czynniki, które kształtują zmiany w tym segmencie – tłumaczy Michał Mazur, partner w PwC, lider zespołu ds. transportu i logistyki.

Digitalizacja procesów operacyjnych i kontraktowych w branży transportowej i logistycznej nie jest zresztą nowością. Zdaniem ekspertów PwC, firmy mogą dzięki niej nie tylko zwiększać przychody, ale i upraszczać procesy, przekształcać usługi, produkty oraz modele biznesowe, a także redukować wpływ braku odpowiednio wykwalifikowanych kadr.

Według twórców raportu, digitalizacja zmieni także sposób interakcji między konsumentem a firmą. Proces ten obserwujemy już dziś – np. w zamówieniach usług dokonywanych przez internet i za pomocą urządzeń mobilnych. Z raportu „B2B Global IoT Analysis” sporządzonego przez Boston Consulting Group, wynika natomiast, że do 2020 roku wydatki firm z branży B2B na technologie, aplikacje i rozwiązania, bazujące na IoT (ang. Internet of Things – Internet Rzeczy) wyniosą nawet 250 mld euro (1,1 bln złotych). Autorzy dokumentu zwracają jednak uwagę, że duży udział w tych wydatkach będzie odgrywał sektor transportu i logistyki. Nakład na rozwiązania IoT tylko w tej branży do końca przyszłego roku sięgnie 40 mld euro (172 mld złotych).

Z kolei według publikacji McKinsey & Company „Polska jako cyfrowy challenger. Cyfryzacja nowym motorem wzrostu dla kraju i regionu”, dzięki cyfryzacji, PKB naszego kraju do 2025 r. może wzrosnąć o 275 mld złotych.

„Już dziś są w Polsce sektory, np. finansowy i logistyczny, gdzie poziom cyfryzacji jest wyższy niż średnia dla Europy Środkowo-Wschodniej. Z drugiej strony, w wielu ważnych obszarach z punktu widzenia stymulowania gospodarki cyfrowej Polska osiąga wyniki albo tylko zbliżone do średniej dla regionu, albo wręcz od niej niższe. Dotyczy to
w szczególności ekosystemu startupów (znacznie niższa liczba startupów na mieszkańca), udziału dorosłych w kształceniu, a także wykorzystywaniu narzędzi cyfrowych w sprzedaży e-commerce za granicę” – czytamy w raporcie.

WIĘKSZOŚĆ STAWIA NA BIG DATA

Niemiecki gigant logistyczny DHL zlecił firmie doradczej z dziedziny logistyki – lharrington group LLC, sporządzenie raportu „Cyfryzacja i łańcuch dostaw: na jakim etapie jesteśmy i co jeszcze przed nami?” W tym celu przeprowadzono ankiety wśród 350 specjalistów ds. łańcucha dostaw z dużych firm.

Okazuje się, że ponad 75 proc. z nich dostrzega korzyści płynące z cyfryzacji, wynika z raportu DHL, dotyczącego badań nad cyfryzacją łańcucha dostaw.

“Najczęściej respondenci wskazują możliwość zredukowania kosztów, poprawienia rentowności, obsługi klienta oraz sprawności łańcucha dostaw. Zdaniem respondentów analiza Big Data jest najważniejszym rozwiązaniem – 73 proc. z nich powiedziało, że ich firma inwestowała w tę technologię. Na kolejnych miejscach znalazły się rozwiązania oparte na chmurze (63 proc.), internecie rzeczy (55 proc.), blockchainie (51 proc.), uczeniu maszynowym (46 proc.) i gospodarce współdzielenia (34 proc.). Jeżeli chodzi o sprzęt fizyczny, to 63 proc. respondentów zadeklarowało, że największe znaczenie ma robotyka, wyprzedzając samochody bezzałogowe (40 proc.), druk 3D (33 proc.) oraz rzeczywistość rozszerzoną (28 proc.) i drony (27 proc.)” – czytamy w analizie raportu.

Wyniki tego typu badań pomagają DHL w dalszym kształtowaniu strategii cyfryzacji. 1 października 2019 r. firma zaprezentowała Strategię 2025, w ramach której na digitalizację przeznaczy 2 miliardy euro. Grupa Deutsche Post DHL planuje unowocześnić swoje systemy informatyczne i zaoferować pracownikom ukierunkowane zaawansowane szkolenia, aby umożliwić im korzystanie z tych technologii. Wydajność zostanie zwiększona dzięki większej automatyzacji i ulepszonym procesom transakcyjnym, na przykład poprzez automatyzację magazynu i roboty. Ponadto DHL postawi też na szerokie zastosowanie analizy danych. Według szacunków grupy inwestycje będą przynosiły rocznie co najmniej 1,5 mld euro zysku netto.

Również raport niemieckiej organizacji BITKOM (Federalny Związek Firm Branży Informatycznej, Telekomunikacyjnej i Nowych Mediów) potwierdza, że większość firm transportowych i logistycznych postawiło i chce postawić w przyszłości na analizę danych. Jedna na pięć firm korzysta obecnie z Big Data, a kolejne 21 proc. planuje wykorzystanie tego narzędzia. Analityka predykcyjna jest z kolei używana przez 10 proc. respondentów, a kolejne 15 proc, planuje ją wdrożyć. Druk 3D wykorzystuje 10 proc., a 8 proc. ma to
w planie.

Z jakich technologii lub cyfrowych rozwiązań w logistyce korzysta Twoja firma?

Wartość Big Data dla transportu i logistyki docenia również Unia Europejska, która w ramach projektu LeMO wykorzystuje analizę dużych zbiorów danych do wzmocnienia zrównoważonego rozwoju gospodarczego, a także zwiększenia konkurencyjności europejskiego transportu. Prowadzony w latach 2017-2020 projekt służy przede wszystkim poprawie jakości obsługi klienta, zwiększeniu wydajności operacyjnej, maksymalizowaniu dostępności zasobów.

CYFRYZACJA TO OGROMNE KORZYŚCI

„Firmy, które z sukcesem wdrażają cyfryzację łańcucha dostaw, czerpią ogromne korzyści” – podsumowują badania autorzy sporządzonego na zlecenie DHL raportu, pt. ,,Cyfryzacja i łańcuch dostaw: na jakim etapie jesteśmy i co jeszcze przed nami?”.

Digitalizacja pozwala przedsiębiorstwom na zaspokojenie rosnącego zapotrzebowania na zwiększoną wydajność i elastyczność oraz poprawę jakości obsługi klienta.

“Bez wątpienia cyfryzacja ma niezwykły wpływ na łańcuchy dostaw i operacje na całym świecie i nie straci na znaczeniu. Spółki stają przed szerokim wyborem nowych produktów i aplikacji wchodzących na rynek i zyskujących uznanie w branży. Posiadanie ukierunkowanej strategii cyfryzacji łańcucha dostaw jest teraz kluczowe do oceny środowiska nowych technologii i wyznaczenia kierunków działania tak, by móc czerpać z nich korzyści i zyskać przewagę nad konkurencją” – podkreśla autorka raportu Lisa Harrington.

Zdaniem José F. Nava, dyrektora ds. rozwoju w DHL Supply Chain, mamy do czynienia z przełomem w branży łańcucha dostaw.

“Tradycyjny model stoi w obliczu niespotykanego poziomu rewolucyjnych zmian spowodowanych nowymi technologiami sprzętowymi w połączeniu z rozwiązaniami informacyjno-analitycznymi. Technologia daje znaczące możliwości obniżenia kosztów i poprawy rentowności, ale oznacza również, że firmy, które się nie przystosują, ryzykują pozostaniem w tyle” – podsumowuje José F. Nava.

Powyższy tekst pochodzi z raportu „Rewolucja Technologiczna. Kierunki rozwoju branży TSL.”

Autonomizacja i digitalizacja gospodarki

Cyfryzacja gospodarki jest jedną z najbardziej dynamicznych zmian naszych czasów. Może prowadzić zarówno do osiągnięcia przewagi konkurencyjnej, jak i jej utraty. Mimo to rewolucja cyfrowa jest nieunikniona i w pierwszej kolejności dotknie przemysł i szeroko pojętą branżę TSL.

Szybki wzrost gospodarczy jest zjawiskiem stosunkowo nowym. Według opracowania “E-rozwój. Cyfrowe technologie a gospodarka”, do XVIII w. rozwój gospodarczy był niezauważalny w skali życia jednego pokolenia, a okres potrzebny do podwojenia PKB na mieszkańca, był dłuższy niż 1000 lat. Sytuacja uległa zmianie wraz z rewolucją przemysłową – w XX wieku PKB na mieszkańca podwajał się w krajach rozwiniętych co 30-40 lat, co oznaczało nawet 4-krotny wzrost PKB per capita w okresie życia jednego pokolenia.

Nowe technologie cyfrowe rozprzestrzeniają się na świecie coraz szybciej. Elektryczność w Stanach Zjedn. potrzebowała 30 lat, by trafić do 10 proc. gospodarstw domowych. Telefony stacjonarne potrzebowały na to 25 lat, komputery osobiste – 10 lat, tablety – już tylko niewiele ponad 2 lata. Obecnie rewolucja cyfrowa, która prowadzi do radykalnego obniżenia wydatków przedsiębiorstw, zmienia sposób funkcjonowania gospodarki w galopującym tempie – przez ostatnich 25 lat inwestycje przedsiębiorstw w technologie informacyjno-komunikacyjne (ICT) podniosły PKB Polski o ponad 180 mld zł.

Liczba lat potrzebnych do podwojenia PKB per capita w danym okresie historycznym

Autonomizacja i cyfryzacja może prowadzić zarówno do osiągnięcia przewagi konkurencyjnej, jak i jej utraty. Problem nie dotyczy jedynie tego, czy i kiedy dostosować się do nowych wymogów, ale jak należy zmienić swoją działalność, żeby w pełni wykorzystać możliwości inteligentnych rozwiązań. Marek Prószyński z Trans.eu Group S.A. stwierdził, że branża TSL ma wszystkie potrzebne zasoby do zaspokojenia głównych potrzeb, “trzeba je tylko uwolnić za pomocą cyfrowej technologii i sprawnego zarządzania”.

– Elastyczność oraz technologia to dwa słowa, za którymi kryje się rozwiązanie braku zasobów gospodarki. Cyfryzacja wywróciła niejeden duży i stabilny biznes do góry nogami. Czym była Nokia 10 lat temu, a czym jest dzisiaj? Kto pamięta jeszcze Kodaka? Firmy, które jeszcze kilka lat temu były liderami na swoich rynkach przestały istnieć. Dlaczego? Bo nie zauważyły lub zlekceważyły nadchodzący wówczas trend związany z cyfryzacją. Dzisiaj to już nie trend, lecz nieodwracalna siła, która wali do drzwi pod adresem branży TSL. Kto nie otworzy na czas, wypadnie z biznesu – stwierdza Marek Prószyński.

POSTĘP CYFROWY W POLSCE

Według raportu McKinsey & Company “Polska jako Cyfrowy Challenger”, do 2025 r. cyfryzacja w Polsce przyniesie 275 mld zł dodatkowego PKB. Pozwoliłoby na to osiągnięcie poziomu cyfryzacji najbardziej zaawansowanych pod tym względem gospodarek Europy Północnej, czyli tzw. Cyfrowych Liderów (ang. Digital Frontrunners) – Belgii, Danii, Estonii, Finlandii, Holandii, Irlandii, Luksemburga, Norwegii i Szwecji. Jest to osiągalne, ponieważ tempo rozwoju cyfrowej gospodarki w Polsce znacznie przyspieszyło.

– Proces ten rozwija się w tempie 7 proc. rocznie. Trzy lata temu 6,2 proc. PKB pochodziło z usług cyfrowych. W 2020 r. wpływ cyfryzacji na PKB może być dwa razy większy. Już dzisiaj ok. 50 proc. polskiego PKB zależy od przepływu danych elektronicznych – na co wskazują raporty Ministerstwa Cyfryzacji – oceniła Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii, podczas kongresu „Cyfryzacja polskiej gospodarki”.

Wzrost gospodarki cyfrowej w Polsce

W ciągu ostatniej dekady wzrost PKB w Polsce był związany głównie ze wzrostem zatrudnienia i rosnącą produktywnością, na co z kolei ma wpływ postępująca automatyzacja. Zgodnie z prognozą ekspertów, do 49 proc. czasu pracy w Polsce (odpowiednik około 7,3 mln miejsc pracy) zajmują czynności, które mogłyby być zautomatyzowane do 2030 r. przy użyciu już istniejących technologii. W Polsce największe pole do popisu przy automatyzacji ma sektor transportu, logistyki i magazynowania oraz przetwórstwo przemysłowe. Dowodzi tego analiza ekspertów McKinsey & Company oraz “Forbesa”, którzy rozbili dane o zatrudnieniu na 800 zawodów, do których przypisali składające się na nie 2 tys. czynności, wymagające 18 typów umiejętności. Kalkulacja potencjału automatyzacji poszczególnych czynności oraz ich udziału w łącznym czasie pracy wykazała, że w branży transportowej wskaźnik procentowy czasu pracy, nadającego się na zautomatyzowanie przy użyciu dostępnych dziś technologii wyniósł 65 proc., w przetwórstwie przemysłowym – 64 proc., budownictwie – 52 proc., a w handlu detalicznym – 50 proc.

Potencjał autonomizacji według branż

WIĘKSZE ŚRODKI, SZYBSZY POSTĘP

11 czerwca 2019 roku Komisja Europejska opublikowała wyniki “Indeksu gospodarki cyfrowej i społeczeństwa cyfrowego” (DESI 2019). Celem raportu jest ocena postępów w realizacji celów gospodarki cyfrowej w Unii Europejskiej, którą poprzedza analiza 34 wskaźników z 5 głównych kategorii. (Wykres 6. – na następnej stronie).

W najnowszym zestawieniu z 2019 r. Polska spadła z 24. na 25. miejsce (wyprzedziły nas Włochy). Poprawiliśmy swoje miejsce w rankingu pod względem łączności, kapitału ludzkiego i korzystania z internetu. Wyższy wskaźnik odnotowaliśmy również w przypadku integracji technologii cyfrowej (elektroniczna wymiana informacji, duże zbiory danych, chmura, sprzedaż internetowa oraz transgraniczna, media społecznościowe).

Wskaźnik integracji wyniósł 24,8, tymczasem średni wynik UE – 41,1. Skąd taka duża rozbieżność? Rewolucja cyfrowa w Polsce dopiero się rozkręca. Rozwój gospodarki zależy od wzrostu produktywności, wzrostu demograficznego, nakładów inwestycyjnych, rozwoju energetyki i infrastruktury logistycznej. Paul Romer, jeden z najwybitniejszych współczesnych ekonomistów, zwrócił uwagę na to, że oprócz głównych źródeł wartości w gospodarce, jakimi są praca, kapitał i wiedza, niezwykle istotny jest jeszcze jeden – reguły. Gwarantują one możliwość czerpania korzyści z zainwestowanego kapitału lub sprzyjających innowacyjności, postępujących obecnie w gospodarce. Brak reguł skutkuje spowolnieniem gospodarczym, szczególnie w regionie, który – jak na przykład Unia Europejska – pod względem stopnia rozwoju jest podzielony na co najmniej kilka stref. Na szczęście dążenia UE do ujednolicenia rynku już przynoszą efekty. W osiągnięciu poziomu cyfryzacji najbardziej zaawansowanych pod tym względem rynków UE mogą pomóc środki Komisji Europejskiej.

Indeks gospodarki cyfrowej i społeczeństwa cyfrowego 2019 (DESI 2019)

– Jednolity rynek cyfrowy zapewnia ramy prawne umożliwiające obywatelom i przedsiębiorstwom czerpanie pełnych korzyści z transformacji cyfrowej. Naszym celem było dostosowanie budżetu UE do przyszłych wyzwań: transformacja cyfrowa jest brana pod uwagę we wszystkich propozycjach, od transportu, energii i rolnictwa, po opiekę zdrowotną i kulturę. Aby wzmocnić tę tendencję, proponujemy dziś więcej inwestycji w dziedzinie sztucznej inteligencji, superkomputerów, cyberbezpieczeństwa, umiejętności cyfrowych i administracji elektronicznej – powiedział Andrus Ansip, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej do spraw jednolitego rynku cyfrowego.

– Pierwszy ogólnoeuropejski program cyfrowy jest niezwykle ważny, jeżeli chodzi o wzmocnienie wiodącej roli, jaką Europa odgrywa na świecie pod względem transformacji cyfrowej. Jednym z głównych filarów programu są inwestycje ukierunkowane na zdobywanie przez obywateli zaawansowanych umiejętności cyfrowych umożliwiających im dostęp do najnowszych technologii cyfrowych i korzystanie z nich – zaznacza Marija Gabriel, komisarz do spraw gospodarki cyfrowej i społeczeństwa cyfrowego.

SZANSA, NIE ZAGROŻENIE

Różne sektory gospodarki są podatne na transformację cyfrową w różnym stopniu, w tym także w zakresie koniecznych zmian. Z danych przedstawionych w raporcie PwC “CEE Transport & Logistics Trend Book 2019” wynika, że 68 proc. prezesów spółek z branży TSL na świecie spodziewa się zmian w podstawowych technologiach świadczenia usług, natomiast 65 proc. oczekuje zmian w kanałach dystrybucji.

-Jednym z najważniejszych trendów mających wpływ na wszystkie sektory gospodarki jest digitalizacja, w tym także w transporcie i logistyce. Jednak tu widzimy inne, równie istotne czynniki, które kształtują zmiany w tym segmencie. Zaczynając od zmian zachowań konsumentów w postaci przesunięcia zakupów do sieci, poprzez brak dostępności kadr do pracy w Europie i zmiany regulacji w zakresie prawa pracy, aż po inwestycje w infrastrukturę oraz zmiany umów i relacji na arenie handlu międzynarodowego, które otwierają nowe szlaki transportowe między Europą i Azją – powiedział Michał Mazur, partner w PwC, lider zespołu ds. transportu i logistyki.

Eksperci PwC podkreślają, że firmy z sektora TSL mogą wykorzystywać cyfryzację w zwiększeniu przychodów, uproszczeniu procedur, przekształcaniu usług, produktów i modeli biznesowych oraz redukcji wpływu braku odpowiednio wykwalifikowanych kadr.

– Można oczekiwać, że digitalizacja zmieni sposób, w jaki konsumenci wchodzą w interakcję z firmami, co jest już widoczne w zamówieniach usług wykonywanych przez internet i na urządzeniach mobilnych, począwszy od osobistych usług transportowych, poprzez usługi taksówkowe, po car-sharing i bilety transportu publicznego. Takie usługi mogą już wkrótce przestać być postrzegane jako szczególnie innowacyjne – mówi Maciej Starzyk, manager w zespole ds. transportu i logistyki w PwC.

– Cyfryzacja to przede wszystkim szansa, ale tylko dla tych, którzy są zdolni do akceptacji nadchodzących zmian i na tyle elastyczni, aby zareagować na nie w odpowiedni sposób i zapobiec kryzysowi. Warto zaznaczyć, że w języku chińskim słowo kryzys (“weiji”) ma dwa znaczenia. Pierwsze oznacza niebezpieczeństwo lub zagrożenie, drugie natomiast to początek nowej drogi lub szansa – podkreśla Marek Prószyński.

Przykładów “weiji” w tym pozytywnym znaczeniu jest bardzo dużo. Operator logistyczny UPS wykorzystał algorytmy, które pozwalają minimalizować liczbę skrętów w lewo. Dzięki temu firma oszczędza 4,5 mln litrów paliwa rocznie, minimalizuje emisję CO2 o 20 tys. ton i dostarcza 350 tys. paczek więcej.

Z kolei duński przewoźnik morski Maersk Line wykorzystuje analitykę predykcyjną do lepszego repozycjonowania pustych kontenerów. Dzięki uzyskanym informacjom na temat stopnia wykorzystania poszczególnych statków firma jest w stanie zaoszczędzić miliony euro (koszty transportu pustych pojemników to w przypadku Maersk ponad 900 mln euro rocznie). W stworzenie dedykowanego algorytmu zainwestowała również firma Girteka Logistics, która realizuje ok. 7,5 tys. transportów tygodniowo. Technologia warta prawie milion euro pozwoli przewoźnikowi na dopasowywanie kierowców z pojazdami i lepsze dysponowanie ładunkami, uwzględniając przy tym wymiary, wagę i rodzaj ładunków oraz typ i parametry pojazdów. Samouczący się algorytm będzie mógł sam zaplanować transport dla 5 tys. ciężarówek.

Cyfryzacja w gospodarce przejawia się w nadawaniu produktom przemysłu dodatkowych funkcjonalności. Dotyczy to w szczególności środków transportu. Koncerny motoryzacyjne pierwotnie upatrywały szansę na zwiększenie zdolności do konkurowania na rynku w rozszerzaniu zastosowania elektroniki w poszczególnych zespołach samochodu. Zmieniły swoje nastawienie, kiedy zorientowały się, że technologie informatyczne i komunikacyjne zintegrowane ze sobą pozwalają na znacznie więcej niż doskonalenie tradycyjnych wyrobów, np. wzbogacanie wyposażenia i podwyższanie osiągów technicznych produkowanych pojazdów – czytamy w monografii Europejskiego Kongresu Finansowego “Cyfryzacja gospodarki i społeczeństwa – szanse i wyzwania dla sektorów infrastrukturalnych” (pod patronatem Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, pod redakcją Jerzego Gajewskiego, Wojciecha Paprockiego i Jany Pieriegud).

Polem ekspansji dla producentów środków transportu stała się autonomizacja i wirtualny rynek usług przewozowych. Charakteryzuje go m.in. udostępnienie wirtualnej floty środków transportu drogowego. Wirtualna flota jest tworzona zgodnie z zasadami sharing economy (model gospodarczy oparty na dzieleniu się nie w pełni wykorzystanymi zasobami i usługami). Dobrym przykładem użytkowania floty wirtualnej jest koncern Daimler, który wprowadził na rynek usług przewozowych projekt CAR2SHARE Cargo. Koncern wydzielił część wyprodukowanych pojazdów dostawczych i udostępnił wirtualnej flocie. Stanowią ją dwa elementy: pojazdy, którymi dysponuje Daimler oraz pojazdy już sprzedane i znajdujące się w dyspozycji rozproszonych właścicieli. Wykorzystywane dane są przekazywane wzajemnie pomiędzy osobami a urządzeniami.

Z kolei w ramach innego projektu Daimlera powstał cyfrowy identyfikator samochodu ciężarowego, Truck-ID, wraz z powiązanym z nim wirtualnym portfelem – Truck Wallet. Są one zapisane – obecnie jeszcze w wersjach prototypowych – w procesorze kryptograficznym w postaci zaszyfrowanych programów software’owych. Zapisane w portfelu informacje są przesyłane do innego urządzenia za pośrednictwem sieci WLAN. Rozwiązanie może mieć szerokie zastosowanie, np. uprościć obsługę poboru myta od samochodów ciężarowych (obecnie kierowca musi wprowadzić dane do systemu ręcznie), udostępnić ciężarówce możliwość dostarczania dokumentów przewozowych w formie cyfrowej, przejęcie częściowej kontroli i rozliczania podwykonawców poprzez weryfikację, kiedy dany samochód ciężarowy był używany przez danego kierowcę. Za pomocą tego rozwiązania możliwa jest także obsługa leasingu pojazdów i krótkoterminowych umów – klient może płacić bezpośrednio w pojeździe, a ciężarówka jest w stanie sama zdecydować, czy zostały spełnione odpowiednie warunki.

Postęp w branży motoryzacyjnej jest doskonałą ilustracją tego, że rozwój technologii jest procesem samonapędzającym się. Robert Metcalfe, twórca protokołu sieciowego Ethernet stwierdził, że użyteczność sieci komputerowych wzrasta proporcjonalnie do kwadratu liczby węzłów w sieci. Co to znaczy? Dwa komputery to dwa komputery, ich potencjał jest taki sam. Tymczasem, jeśli połączymy je z sobą, ich użyteczność będzie znacznie większa. Jeszcze 15 lat temu prowadzenie pojazdów zaliczano do funkcji, których ze względu na złożoność nigdy nie da się zautonomizować. Jeszcze dłużej takie przekonanie utrzymywało się w stosunku do ciężarówek, przewożących wielotonowe i cenne ładunki. Dziś jednak wiemy, że wprowadzenie do użytku pojazdów autonomicznych (bezzałogowych) jest nieuniknione.

W czerwcu br. elektryczny, połączony z siecią i autonomiczny pojazd Volvo Trucks Vera wszedł w skład zintegrowanego rozwiązania do transportu towarów z centrum logistycznego do terminalu portowego w Göteborgu (Szwecja). To początek większego projektu, w ramach którego koncern wdroży połączony z siecią system składający się z kilku pojazdów monitorowanych przez wieżę kontrolną. Chodzi o umożliwienie płynnego i ciągłego przepływu towarów. Bezzałogowe ciężarówki jeszcze w tym roku zacznie wykorzystywać również rosyjski producent KamAZ. W ramach projektu o wymownej nazwie Odyseusz samodzielny Kamaz wykorzysta już istniejącą infrastrukturę wewnątrz zakładu i będzie przewozić gotowe części z linii produkcyjnej do magazynów.

Czy autonomiczne ciężarówki pojawią się również na publicznych drogach? Bez wątpienia, choć trudno powiedzieć, kiedy. Pierwsze testy zakończyły się sukcesem – w 2016 r. autonomiczne pojazdy DAF, Daimler, IVECO, MAN, Scania i Volvo wyruszyły z różnych miejsc w Europie, m.in. ze Szwecji, Belgii i Niemiec i dotarły do Rotterdamu w Holandii. Połączone ze sobą za pomocą Wi-Fi samochody poruszały się samodzielnie w kolumnach składających się z 2-3 pojazdów i zachowywały stałe tempo jazdy. Nad pojazdami czuwał jeden człowiek, którego zadaniem była interwencja w razie incydentu. Wszystkie ciężarówki dotarły do celu bez przeszkód. Był to pierwszy tego typu eksperyment w Europie, choć nie ostatni. Właśnie rozpoczął się okres próbnych jazd bezzałogowych ciężarówek na publicznych drogach w Szwecji. Bezzałogowy, 26-tonowy pojazd Einride T-Pod jest sterowany dzięki połączeniu za pośrednictwem sieci 5G. Ciężarówka pokonuje trasę około 300 metrów pomiędzy magazynem, a terminalem towarowym, na potrzeby DB Schenker w mieście Jönköping. Testy potrwają do końca 2020 r.

Rozwój technologii cyfrowych w pojazdach ciężarowych jest przejawem wdrażania koncepcji Przemysłu 4.0 w systemach logistycznych. To właśnie branża TSL będzie tym sektorem, który jako pierwszy w pełni wykorzysta autonomizację środków transportu. Sprzyjają temu niezbyt skomplikowane warunki drogowe, umożliwiające samodzielną jazdę, braki kadrowe oraz potrzeba szybkich dostaw. W taki sposób cyfryzacja i autonomizacja wyszła poza granice zamkniętej przestrzeni (fabryk, zakładów, magazynów) i dotarła do sektora outdoor, tworząc pojęcie Logistyki 4.0.

Powyższy tekst pochodzi z raportu „Rewolucja Technologiczna. Kierunki rozwoju branży TSL.”

Polska przystąpiła do protokołu o eCMR, ale do rewolucji to nie wystarczy

Przystąpienie do Protokołu stanowi dopiero pierwszy niezbędny krok w kierunku uczestniczenia w elektronicznym systemie obiegu listu przewozowego CMR. Przed nami jeszcze dużo pracy nad technologią oraz ramami prawnymi, w którą zaangażować się powinny zarówno strona reprezentująca sektor publiczny, jak i sektor prywatnymówi dla portalu Trans.info Marcin Wolak – prezes Polskiego Instytutu Transportu Drogowego.

e-CMR to szereg korzyści dla przedsiębiorców, ale to przede wszystkim szansa na pełne wkroczenie w cyfrową erą transportu drogowego. Jednak za wcześnie by wieszczyć rewolucję. Kierunek oczywiście konieczny, chęci są, ale na prawdziwy przewrót trzeba sobie jeszcze zapracować. I nie ma w tym jednak nic złego. Jeśli to dobrze wykorzystać (będąc niekwestionowanym liderem międzynarodowego transportu drogowego w Europie), Polska we współpracy z krajami regionu Europy Środkowej mogą wyznaczyć kierunek dla zapowiadanej rewolucji.

 

Cyfryzacja i e-CMR szansą dla szybszego rozwoju polskiego transportu

Polskie firmy obsługują ponad 30% drogowego transportu międzynarodowego i ponad 17% transportu w ogóle w całej Unii Europejskiej. Każdego roku w naszym kraju powstają kolejne centra logistyczne i nowe powierzchnie magazynowe. Istniejąca infrastruktura (choć wciąż wymagająca rozbudowy) już dziś powoduje, że jesteśmy krajem z największym potencjałem by być tranzytową bramą między Azją a Unią Europejską. Jednak w dobie innowacji technologicznych nasza konkurencyjność w obszarze transportu i logistyki może zostać zakwestionowana przez powolne tempo cyfryzacji procesów. Szczególnie na styku biznes – administracja publiczna.

Szacuje się, że transport i logistyka wraz z gospodarką magazynową generują nawet 6% polskiego PKB. Transport również jest najważniejszą branżą w naszym eksporcie usług. Jego zagraniczne przychody urosły w 2016 r. o 12 proc. (najmocniej od 2011 r.), przekraczając 50 mld zł. Choć ta kwota obejmuje także np. przesył rurociągami, to główną rolę odgrywa tu praca firm przewozowych.

Tak wysokie wskaźniki wynikają z faktu, że przez lata polskie firmy budowały swoją silną pozycję dzięki konkurencyjności cenowej oraz wysokiej jakości świadczonych usług. Mamy też olbrzymi potencjał wynikający z naszego położenia geograficznego. Nie bez znaczenie pozostaje tranzyt Europa-Azja (uwzględniając również Nowy Jedwabny Szlak), oraz rosnące możliwości transportowe (m.in. ze względu na rosnącą rolę naszych portów morskich) na linii północ-południe.

Aby pozytywnie wpływać na dalsze wzrosty, ważne są dalsze inwestycje w infrastrukturę, logistykę, ale co równie ważne, cyfryzację transportu. Istnieje ogromna przestrzeń dla innowacji w transporcie drogowym. Cyfryzacja i technologie tworzą bardziej efektywny łańcuch wartości we wszystkich sektorach gospodarki, nie dotyczy to wyłącznie logistyki i transportu. Przejście z dokumentów papierowych na elektroniczne umożliwiłoby tańsze, szybsze i jeszcze bardziej transparentne procesy w transporcie krajowym i międzynarodowym.

Według szacunków Komisji Europejskiej transport drogowy towarów w Europie wzrósł o 25% w ciągu ostatnich 20 lat. Planuje się, że w latach 2015-2050. wzrost wyniesie kolejne 50 procent. Jednak przy tak szybko rosnącym wolumenie sektora wydaje się, że innowacje nie zawsze nadążają. Często ze względu na opieszałość administracji publicznej w poszczególnych krajach. Wciąż 99% operacji transportu międzynarodowego w UE odbywa się przy wykorzystaniu papierowych druków wg. konwencji CMR. Druków których wzór powstał ponad pół wieku temu!

To listy przewozowe są jednym z najważniejszych dokumentów w międzynarodowym transporcie drogowym rzeczy. Prawdą jest, że Protokół dodatkowy w sprawie eCMR, istnieje od ponad 10 lat, ale proces wdrażania wymaga sporego zaangażowania rządów poszczególnych krajów. Polska właśnie przystąpiła do tego protokołu, ale to dopiero pierwszy krok. Istnieje jeszcze potrzeba przyjęcia szeregu przepisów wykonawczych do stworzenia niezbędnych technicznych i prawnych warunków dla organów publicznych odpowiedzialnych za egzekwowanie i kontrolę w celu umożliwienia akceptacji i oceny danych zawartych w listach elektronicznych.

W chwili obecnej niektóre z większych firm handlowych i spedycyjnych mają elektroniczne systemy zamówień i zarządzania fakturami. Powstają platformy logistyczne, które udpstępmniają takie rozwiązania również dla mniejszych firm. Jednak możliwość wydawania dokumentów elektronicznych jest ograniczona, bo nawet w takim przypadku przewoźnik musi nadal mieć papierowy list przewozowy – nie ma przepisów krajowych zezwalających na stosowanie elektronicznej wersji CMR, a organy kontrolne nie mają dostępu do systemów elektronicznych spółek.

Zatem sukces sektora zależy od cyfryzacji. Kto będzie pierwszy ten zwycięży. Z powodów określonych powyżej wszystkie zainteresowane strony – od sektora publicznych po organizacje przedsiębiorców – muszą połączyć siły i pomóc branży transportowej stać się bardziej innowacyjną. Istnieje potrzeba powołania grupy roboczej (w której zbiorą się podmioty prywatne i publiczne), która  przeanalizuje możliwości wykonalności i określeni warunków, jakie należy spełnić, aby uruchomić pilotażowy projekt eCMR dotyczący transportu drogowego towarów między wybranymi krajami.

Ważna jest tu standaryzacja, aby powszechnie uznany na arenie międzynarodowej dokument pozwoliłby nadawcy, odbiorcy, przedsiębiorstwom transportowym i logistycznym (a także organom kontrolnym) zobaczyć i wymieniać dane o transporcie w czasie rzeczywistym. Szacuje się, że rozwiązanie może być nawet do 10 razy tańszy. Zapewnia oszczędność czasu, zasobów ludzkich oraz przyspiesza proces fakturowania (nawet o kilka tygodni). Udana inicjatywa byłaby przełomem w całym sektorze transportu drogowego, umożliwiając śledzenie przesyłek na wszystkich etapach, zapewniając przedsiębiorstwom większą kontrolę nad wszystkimi zagrożeniami związanymi z transportem. Tego rodzaju dobre inicjatywy pojawiają się już w Europie. Na przykład w krajach Beneluksu. Nie ma wątpliwości, że można to osiągnąć również w Polsce. Na początek dzięki współpracy z krajami z regiony, a następnie korzystając z dobrych wypracowanych rozwiązań i skali – przełożyć to nie tylko na kraje UE, ale wszystkich sygnatariuszu protokołu dodatkowego e-CMR.